wtorek, 19 maja 2015

moja mała księżniczka Anna

 Po moim wielkim szyciu odwiedziła mnie moja wnusia Wiktoria.oglądając zdjęcia z występów zachwyciła się suknią księżniczki Anny
 już na drugi dzień jechałyśmy na zakupy!materiał musiał być taki jak na zdjęciach
 jak robiłyśmy przymiarkę to już poleciała do z tym brzuchem pochwalić się sąsiadce-he he
 no i suknia udana,mało tego,wszędzie z nią jeżdzi-w torbie-i od razu się przebiera ten mój skarbek
 a babcia ma za zadanie dokupić odpowiednie włosy do niej
 suknia jest co dzień w użyciu to chyba najlepsza rekomendacja
 a tu już chwalę się moim wnusiem,urodzony wędkarz
 zimno było jak pojechałam z nim nad jezioro.złapał cmoknął w pyszczek i wypuścił do wody.
pozdrawiam serdecznie

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza